
„Odłóż batonika, bo inaczej zabierze cię policjant; nie kupię tej zabawki, wstań, bo oddam cię Babie Jadze”. Te i wiele innych zwrotów słyszymy czasem, gdy rodzice chcą uzyskać natychmiastowe i szybkie posłuszeństwo dziecka. W życiu rodzica są różne momenty, zdarzają się sytuację podbramkowe.
Idziemy wtedy na skróty, by nie zwariować. Jednak powtarzalność pewnych działań, które wchodzą w nawyk, zapędza nas tylko w ślepą uliczkę. Mało kto się zastanawia, jakie mogą być konsekwencje takiego straszenia dziecka policjantem, dziadem, Babą Jagą czy panem X.
Te tylko pozornie niewinne teksty zaburzają poczucie bezpieczeństwa dziecka, w którym narasta strach i lęki. Jak dziecko ma czuć się bezpiecznie przy rodzicu, który pozwoli, by ktoś je zabrał? W głowie straszonego dziecka rodzi się myśl- świat jest zły i niebezpieczny, nie mogę nikomu ufać. Czasem dziecko boi się obcych i ma problemy w kontaktach społecznych, używanie tego typu zwrotów na pewno nie doda mu skrzydeł. Oczywiście rodzic uzyska oczekiwany efekt, ale konsekwencje powtarzania zwrotów-straszaków są długotrwałe. Dzieci nie odróżniają żartu od prawdy. Jeśli słyszą, że przyjdzie po nie policjant, wierzą w to. Policjant będzie kojarzony z niebezpieczeństwem oraz zagrożeniem. Czy nie powinno być zupełnie odwrotnie? Co w sytuacji, gdy dziecko ma problem, zaczepił je obcy człowiek, którego się boi. Policjanta też się boi, nie poprosi o pomoc.
Nie wzmacniajmy w dzieciach poczucia strachu a bezpieczeństwa. To podstawowa potrzeba każdego człowieka. Dziecko, które ma poczucie bezpieczeństwa, wyrasta na szczęśliwego i ufnego człowieka.